Na jakie pytania odpowiada to hasło
- Jak przeprowadzić audyt treści na stronie z kilkoma tysiącami podstron?
- Co zrobić z podstronami, które nie generują żadnego ruchu?
Audyt treści (content audit): wyjaśnienie
Audyt treści to tabela, nie opinia.
W kolumnach: URL, intencja, rola (strona decyzji czy hub), kliknięcia i wyświetlenia z Search Console za ostatnie 12 miesięcy, pozycje kluczowych fraz, liczba linków wewnętrznych, konwersje, data ostatniej aktualizacji, status indeksacji. Na tej podstawie każdemu URL-owi przypisujesz decyzję i priorytet.
Rozkład jest niemal zawsze podobny: garść stron robi większość ruchu i sprzedaży, środek jest neutralny, a ogon to strony przeterminowane, zduplikowane albo nigdy nie dokończone.
Przykład: blog firmowy z czterystoma wpisami, w którym trzydzieści URL-i generuje osiemdziesiąt procent kliknięć – audyt kończy się decyzją o sześćdziesięciu tekstach do aktualizacji, kilkunastu scaleniach z przekierowaniem 301 i wygaszeniu reszty.
Dwie pułapki.
Pierwsza: "brak ruchu" nie oznacza "do usunięcia" – strona może obsługiwać frazy z długiego ogona, być celem linkowania wewnętrznego dla stron zarobkowych albo nosić linki zewnętrzne; zerwanie takich podpór potrafi zachwiać sąsiednimi URL-ami.
Druga: audyt treści nie jest audytem technicznym, ale się przecinają – przy okazji sprawdzisz kanoniczne, duplikaty i 404.