Na jakie pytania odpowiada to hasło
- dlaczego strona medyczna słabo rankuje mimo dobrych tekstów
- co musi mieć strona kancelarii, żeby rankować
SEO w branży prawniczej i medycznej (YMYL): wyjaśnienie
Strony o zdrowiu, finansach i prawie Google ocenia surowiej, bo błędna porada w tych obszarach ma realne konsekwencje dla czytelnika – próg wiarygodności jest wyraźnie wyżej niż w blogu kulinarnym. W praktyce dobra treść to za mało: liczy się, kto napisał i kto zweryfikował. Autor z imienia, nazwiska i uprawnieniami (numer prawa wykonywania zawodu, wpis na listę izby adwokackiej), bio z powiązaniem LinkedIn i schema Person, sekcja "recenzowane przez" dla tekstów medycznych, źródła przy kluczowych twierdzeniach (wytyczne towarzystw naukowych, akty prawne).
Treść też wygląda inaczej: bez obietnic rezultatu ("gwarantujemy wygraną sprawę" – to sygnał niskiej jakości i problem regulacyjny), z rozgraniczeniem informacji ogólnej od porady indywidualnej, z datami aktualizacji i wersjonowaniem przepisów.
Przykład: artykuł o odszkodowaniu podpisany przez "zespół redakcyjny" walczy bez szans z tekstem podpisanym przez prawnika z bio, linkami do ustawy i datą ostatniej weryfikacji. Strona "O nas" z realnymi ludźmi w nawigacji to nie ozdoba – standardowy element oceny jakości.