Spis treści
Większość złych współprac z agencją SEO dało się przewidzieć przed podpisaniem umowy. Sygnały były na pierwszym spotkaniu: gwarancja TOP 10, cennik za frazę, brak pytań o Twoją marżę. Tylko nikt nie powiedział, na co patrzeć.
Dobrą agencję SEO poznasz po tym, że najpierw pyta o Twój biznes, potem pokazuje, jak mierzy efekt, a dopiero na końcu mówi o cenie. Ten poradnik to lista, którą sami dajemy znajomym, zanim podpiszą umowę z kimkolwiek, także z nami.
W skrócie
- Dobra agencja najpierw pyta o Twój biznes, marżę i klientów, a dopiero potem o budżet.
- „Gwarancja TOP 10” to czerwona flaga, nie argument. Sam Google pisze, że nikt nie może zagwarantować pierwszego miejsca.
- Poproś o przykładowy raport i listę linków z innego projektu, zanonimizowane, ale prawdziwe.
- Search Console, analityka i treści muszą być Twoje od pierwszego dnia i po zakończeniu współpracy.
- Rozliczaj ruch i konwersje, nie liczbę fraz w TOP 10.
- Nie podpisuj umowy, z której nie da się wyjść przed upływem 12 miesięcy.
Po czym poznać dobrą agencję SEO
Dobra agencja SEO rozlicza się z efektu biznesowego i pokazuje pracę, która do niego prowadzi. W praktyce oznacza to trzy rzeczy: audyt przed ofertą, KPI oparte na ruchu i konwersjach oraz raport, w którym widać, co zrobiono w danym miesiącu.
Różnicę widać już w pierwszej rozmowie. Agencja, która sprzedaje pakiet fraz, pyta o frazy. Agencja, która robi SEO, pyta o to, co sprzedajesz, ile zarabiasz na zamówieniu i skąd dziś przychodzą klienci. Bez tych danych nie da się ułożyć priorytetów, więc każda oferta przygotowana bez nich jest zgadywaniem.
„Optymalizuje się 10, 15, 20 stron, poprawia meta descriptions, które Google ma w nosie, i kilka podstawowych rzeczy. Potem to samo przenosi się na kolejne rynki. Nie ma elementu analitycznego ani strategicznego.”
Rafał Moszkowcow, rozmowa z Oskarem Lipińskim, „Twój e-commerce za granicą: strategia DAAG krok po kroku”
10 pytań, które zadasz przed podpisaniem umowy
Jeśli na więcej niż trzy z tych pytań dostaniesz wymijającą odpowiedź, szukaj dalej. Google w swoim poradniku „Do you need an SEO?” sam podsuwa podobne pytania, więc nie masz powodu czuć się niezręcznie, zadając je.
- Jak wygląda Wasz audyt i co dostanę na piśmie? Oczekuj konkretnego dokumentu z listą problemów i priorytetami, a nie „analizy wstępnej” na jednym slajdzie.
- Kto dokładnie będzie pracował przy moim projekcie? Imiona, role i doświadczenie. „Zespół specjalistów” to nie odpowiedź.
- Jakie KPI proponujecie i dlaczego akurat te? Dobra odpowiedź mówi o ruchu, konwersjach i przychodzie. Same pozycje to za mało.
- Czy mogę zobaczyć przykładowy raport? Zanonimizowany, ale prawdziwy. Sprawdź, czy rozumiesz go bez tłumacza, i porównaj z listą, co powinien zawierać raport SEO.
- Skąd bierzecie linki? Nazwy serwisów albo przynajmniej ich typ i przykłady. „Z zaufanych źródeł” to sygnał ostrzegawczy.
- Czyje są treści, konta i dane po zakończeniu współpracy? Jedyna poprawna odpowiedź brzmi: Twoje.
- Jaki jest okres wypowiedzenia? Rozsądnie: od jednego do trzech miesięcy.
- Jak mierzycie widoczność w AI? Metoda, narzędzie, częstotliwość. Jeśli agencja sprzedaje „pozycjonowanie w ChatGPT”, musi umieć to zmierzyć.
- Co zrobicie w pierwszych 90 dniach? Roadmapa z priorytetami, a nie „stała optymalizacja”.
- Kiedy powiecie mi, że SEO u mnie nie ma sensu? Dobra agencja ma na to odpowiedź, bo nie każdy biznes powinien inwestować w SEO w tym samym momencie.
Czerwone flagi, przy których kończysz rozmowę
Czerwona flaga to obietnica, której nikt nie może dotrzymać, albo model rozliczenia, który nagradza agencję za coś innego niż Twój wynik. Oto cztery najczęstsze.
- Gwarancja pozycji. Nikt nie kontroluje algorytmu Google. Google pisze wprost, że nikt nie może zagwarantować pierwszego miejsca w wynikach.
- Cena za frazę. Model „10 fraz za X zł” premiuje frazy łatwe do wbicia, a nie te, po których ktoś kupuje.
- Brak dostępu do danych. Search Console i analityka muszą być założone na Twoje konto. Agencja dostaje dostęp, nie własność.
- Umowa na 24 miesiące bez wyjścia. SEO wymaga czasu, ale to nie powód, żeby zamykać Cię w umowie bez okresu wypowiedzenia.
Ściema a fakt: co słyszysz na spotkaniu
Najłatwiej rozpoznać słabą ofertę po słownictwie. Poniżej zdania, które słyszymy od klientów po poprzednich współpracach, i to, co zwykle za nimi stoi.
| Co słyszysz | Co to zwykle znaczy |
|---|---|
| „Wzrost widoczności o 400%” | Frazy bez wolumenu. Pytaj o ruch i konwersje. |
| „Mamy własną sieć zaufanych stron” | Zaplecze, czyli ryzyko kary za spam linkowy. |
| „Efekty po dwóch tygodniach” | Realnie: poprawki techniczne po około 30 dniach, wzrost po 3–6 miesiącach. |
| „AI content w pakiecie” | Masowe teksty bez redakcji, które częściej szkodzą, niż pomagają. |
| „Pozycjonujemy w ChatGPT” | Zapytaj o metodę pomiaru. Bez niej to slogan. |
Co musi być w umowie z agencją SEO
Umowa z agencją SEO powinna opisywać zakres pracy działaniami, a nie frazami, i jasno mówić, do kogo należą efekty. Minimum to pięć zapisów.
- Zakres prac opisany działaniami i rezultatami, na przykład audyt, poprawki techniczne, liczba i rodzaj treści, plan linków.
- Własność treści, kont i danych po Twojej stronie, także po zakończeniu współpracy.
- Okres wypowiedzenia od jednego do trzech miesięcy.
- Format, częstotliwość i zawartość raportów.
- Zakaz technik łamiących zasady Google dotyczące spamu, z informacją, co się dzieje, jeśli do tego dojdzie.
To nie jest porada prawna. Przed podpisaniem umowy o większej wartości warto pokazać ją prawnikowi.
Jak porównać dwie oferty SEO
Dwie oferty porównujesz według tego, za co płacisz, a nie według kwoty na dole. Tańsza oferta, która obejmuje 10 fraz i raport z narzędzia, jest droższa od oferty, która kosztuje więcej, ale obejmuje audyt, treści i linki pod podstrony, które mają sprzedawać.
„SEO to nie są słowa kluczowe w URL-ach, w nagłówkach czy w metadanych. To optymalizacja pod wszystkie wyszukiwarki. Google jest nadrzędny, bo jest najlepiej skonstruowany, ale wyszukiwarek jest dużo więcej.”
Rafał Moszkowcow, rozmowa z Oskarem Lipińskim, „Twój e-commerce za granicą: strategia DAAG krok po kroku”
Połóż oferty obok siebie i sprawdź pięć rzeczy: czy jest audyt, jakie są KPI, ile godzin lub jakich działań dostajesz co miesiąc, skąd pochodzą linki i jak wygląda wyjście z umowy. Szerzej piszemy o tym w poradniku o tym, ile naprawdę kosztuje pozycjonowanie.
Najważniejsze na koniec
Dobra agencja nie boi się pytań. Jeśli podczas rozmowy czujesz, że to Ty musisz się tłumaczyć, a nie ona, to wystarczający sygnał. Zmieniło się jedno: dziś dobra agencja powinna umieć powiedzieć także, jak Twoja marka wypada w odpowiedziach AI. Nikt jeszcze nie ma na to jednej standardowej metryki, więc liczy się metoda, a nie obietnica.
Jeśli chcesz, żebyśmy sprawdzili, co zrobiła Twoja obecna agencja, zacznij od bezpłatnej analizy. To autopromocja, ale uczciwa: powiemy też, jeśli wszystko jest w porządku.
FAQ
Ile kosztuje dobra agencja SEO?
To zależy od zakresu i konkurencji w branży. Na rynku mniejsze projekty zaczynają się od kilkuset złotych miesięcznie, ale taka kwota rzadko obejmuje coś więcej niż raport z narzędzia. Jeśli w cenie mają być treści i linki, budżet jest wyższy.
Agencja czy freelancer SEO?
Freelancer sprawdzi się przy mniejszej stronie i jasno określonym zakresie. Agencja ma przewagę, gdy potrzebujesz jednocześnie techniki, treści, linków i raportowania. W obu przypadkach zadajesz te same pytania, także freelancerowi.
Po jakim czasie ocenić agencję SEO?
Po pierwszym cyklu 90 dni oceniasz, czy wykonano to, co było w planie, i czy dane idą we właściwym kierunku. Pełną ocenę ruchu i sprzedaży robisz zwykle po 6 miesiącach.
Czy zmiana agencji zaszkodzi pozycjom?
Sama zmiana nie. Zaszkodzić może utrata dostępu do danych, usunięcie treści albo linków, które poprzednia agencja kontrolowała. Dlatego własność treści i kont zapisujesz w umowie od pierwszego dnia.